Za co ludzie pokochali Dark Souls?

Masochistą się nie rodzi, masochistą się zostaje.


Źródło: From Software

Bo co innego możemy powiedzieć o tej serii?

O serii Dark Souls napisano już wiele artykułów, wiele powiedziano, jeszcze więcej nagrano. Co nie oznacza, że anonim internetowy nie może dorzucić paru swoich groszy. 

Dla tych, który od 2011 roku mieszkają w jaskini: Dark Souls to gra RPG akcji, przenoszące nas w średniowieczne dark fantasy. O co chodzi z tym fenomenem? Przecież gier RPG jest dużo (Divinity, Pillars of Eternity), RPG akcji jeszcze więcej (Alpha Protocol, Deus Ex), a RPG akcji mających miejsce w uniwersum dark Fantasy jeszcze więcej (Wiedźmin, Dragon Age). 

Żadna z tych gier jednak nie oferuje klimatu Dark Souls. Bowiem tam lądujemy w świecie, w którym panuje mrok, który nie jest nam przyjazny. Mroczny i ciemny, świat Dark Souls wypełniają zagadki i tajemnice, a sama gra pozostawia pole do popisu ludziom szukającym interpretacji. 
Bowiem nie ma tu fabuły. Pojawiają się jedynie zdawkowe teksty, wzmianek o lore świata musimy doszukiwać się w opisach przedmiotów, wyszukujemy je w dialogach, w tym, jak zbudowany jest świat. Tutaj konstrukcja budowli może nam wiele powiedzieć o miejscu, więcej niż grube tomiszcze. 

Jednak nie tylko to przykuwa ludzi ludzi do czegoś takiego. Dark Souls zerwało z "każualizacją", czyli ułatwianiem gier. 

Tutaj się umiera, śmiertelniku. Umierałeś, umarłeś i umierać będziesz. 

Zacznijmy przecież od tego, że żeby zdobyć jakiekolwiek wyposażenie, musimy zostać zabici. Nie ma czegoś takiego jak "ułatwienia". Nie ma nawet czegoś takiego jak mapa. 

Jak zatem gracze w to grają i im się to podoba? 

Bo tak, Dark Souls jest trudne, ale sprawiedliwe. To nie jest kolejna gra "Podwyższymy poziom trudności i tyle". Soulsy są sprawiedliwe. Tu nie ma czegoś takiego jak "Ale jak ja mam uniknąć tego ataku?!?!? Jak ja mam uciec potężnej ścianie śmierci?". Tutaj każda porażka jest lekcją, z której wyciągasz naukę. 

Przeciwnik cię zabił? Zagrałeś ryzykownie i dlatego trafił cię toporem. Trafiła cię strzała? Widać nie masz wyćwiczonego refleksu. Boss cię zabił na końcówce życia? Grałeś zbyt zuchwale, no to masz. 

Soulsy to gra, gdzie da się pokonać każdego przeciwnika, nie otrzymawszy ani jednego uderzenia. Jednym słowem- ta gra jest sprawiedliwa. 

Gdy zaczynasz grać w Soulsy, jesteś ledwie nowicjuszem. Gdy je kończysz, ba, platynujesz, stajesz się weteranem wojennym. 

Stajesz się gościem, który wsypuje sobie liście herbaty w usta, zalewa je wrzątkiem, a słodzi żywymi pszczołami. 

Zapewne to są powody, dla których setki ludzi na świecie imprezują ze sobą i witają się okrzykiem "CZCIJMY SŁOŃCE!"


Praise the sun!

Komentarze

  1. Super napisane i całkowicie się zgadzam.

    OdpowiedzUsuń
  2. SAMA PRAWDA!!!

    W tych grach to się głownie umiera, co często skutkuje rozwaloną chociażby klawiaturą....

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

O Diabololo Immortal

Czy warto zainwestować w tym miesiącu w PS+? GRUDZIEŃ 2018