Soundtrack na żywo? Biorę!
Cóż... O soundtrackach mniej znanych, ale wbijających się do mojej topki już wspominałem. Ale co, gdy wyruszymy na taki soundtrack na żywo?
Cóż, muzyka jest ciekawym zjawiskiem. Zupełnie inaczej wygląda sprawa z muzyką puszczaną w domu, gdy jest to dzieło wykonane w studio.
Powiem wam szczerze, powinniście kiedyś wybrać się takie wykonanie soundtracku na żywo. Koncert Percivala na którym byłem wraz z moim przyjacielem był fascynującym doświadczeniem
Bo muzyka tam powstała faktycznie na żywo. To nie był gotowy kawałek. Dam głowę, że choćbym i sto razy poszedł na ich koncert, za każdym razem będzie inaczej. Bo ktoś zmyli struny, ktoś się pośpieszy z zagraniem... Utwór będzie wyglądał zupełnie inaczej.
Tymczasem polecam wam Percivala. Warto się na niego wybrać, towarzysze.
Trzymajcie się.
![]() |
| Źródło: Sam robiłem |
Powiem wam szczerze, powinniście kiedyś wybrać się takie wykonanie soundtracku na żywo. Koncert Percivala na którym byłem wraz z moim przyjacielem był fascynującym doświadczeniem
Bo muzyka tam powstała faktycznie na żywo. To nie był gotowy kawałek. Dam głowę, że choćbym i sto razy poszedł na ich koncert, za każdym razem będzie inaczej. Bo ktoś zmyli struny, ktoś się pośpieszy z zagraniem... Utwór będzie wyglądał zupełnie inaczej.
Tymczasem polecam wam Percivala. Warto się na niego wybrać, towarzysze.
Trzymajcie się.

Komentarze
Prześlij komentarz